Noetyczny rozwój

Czym zajmuje się noetyka?

2017-04-15 16:43:22
Słowo "noetyka" pochodzi od greckiego "noetikos" i dosłownie znaczy "dotyczący poznania intelektualnego". Noetyka to pewien rodzaj poznania, który nazywamy noetycznym, intelektualnym, poznaniem serca bądź intuicją, a także poznaniem kontemplacyjnym lub mistycznym.
 
U podstaw tego poznania znajdują się zasadniczo dwie prawdy.  Pierwszą jest ta, że istnieje świat bytów duchowych, wieczny,  niewidzialny dla naszych oczu ani niepoznawalny przy pomocy żadnego innego zmysłu. Drugą zaś jest ta, że człowiek posiada zdolność bezpośredniego poznania tego ponadzmysłowego czy pozazmysłowego świata przy pomocy intelektu.
 
Poznanie noetyczne jest pewną umiejętnością, wręcz sztuką umysłowego ujęcia głębokiej i nieprzemijalnej prawdy, zdolnością dotarcia i uchwycenia istoty rzeczy.
 
W odniesieniu do człowieka stanowi wgląd w to, co nazywamy naszym głębokim „ja”, co wyraża naszą tożsamość, to, kim jesteśmy, wyznacza nam indywidualną i niepowtarzalną drogę życia, wyraża to, czego nie możemy zakłamać ani się wyrzec.
 
Poznanie noetyczne to wsłuchiwanie się w wewnętrzny "głos". To następnie podążanie za tym głosem, który nazywamy "głosem serca".
 
Noetyczny rozwój
 

Ten „głos” przysługuje z natury każdemu człowiekowi. Początkowo poznanie noetyczne, dane nam w postaci intuicji czy spontanicznie pojawiających się myśli, jest niewielkie. W ciągu życia jednak nasza noetyczna zdolność poznawcza wzrasta, szczególnie pod wpływem bożej łaski. Korzystanie z tej zdolności wymaga ćwiczeń, wykształcenia umiejętności intelektualnego „widzenia”, a więc stałej naszej współpracy i troski.  Zachodzi w nas wówczas noetyczny rozwój, który staje się praktyką życia, codziennym „chlebem”, światłem w mrokach nocy, ważnym drogowskazem na drodze.

 
Naszym powołaniem jako ludzi jest: rozpoznać w sobie to „wewnętrzne światło” i niezmienne pragnienia, umieć je odróżnić od innych naszych doświadczeń wewnętrznych, usunąć przeszkody je przesłaniające przez oczyszczenie i uzdrowienie.
 
Na drodze naszego rozwoju zdarza się jednak, że nie zawsze mamy kontakt ze sobą i nie zawsze wsłuchujemy się w cichy "głos" naszego serca. Wszyscy bowiem mamy zranioną naturę. Ukrywamy się przed sobą, by nie zobaczyć siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy. Nie chcemy też, by inni nas prawdziwie zobaczyli. Niezagojone rany i brak konfrontacji z przeszłością stają się źródłem lęku i wstydu. Nierzadko też zamykają nas na teraźniejszość, na głębokie bycie "tu i teraz", stając się nawet przyczyną chorób, które nas dotykają. Tymczasem życie wewnętrzne, ów noetyczny rozwój, polegający na podążaniu za światłem naszego serca i niezmiennymi pragnieniami, jest możliwy wtedy, gdy zagłębimy się w nienazwane obszary naszej duszy i zaakceptujemy nasze ograniczenia. 

Nauki noetyczne

Doświadczenie duchowego światła z różnych stron opisują: filozofia noetyczna, psychologia noetyczna i pedagogika noetyczna. 
 
Filozofia noetyczna opisuje je od strony samego istnienia tego rodzaju doświadczenia, jego istoty i natury. Pokazuje, że taki rodzaj poznania, nazywany poznaniem serca, jest w nas, że człowiek nie jest jego autorem i doświadcza go w bezpośredni i intuicyjny sposób. Psychologia noetyczna zajmuje się odróżnianiem tego rodzaju doświadczenia od innych doświadczeń wewnętrznych. Nazywa poszczególne doświadczenia ludzkie i szczególnie zajmuje się tymi, które mają charakter głęboki i nieprzemijalny. Usuwa też przeszkody, które sprawiają, że dostęp do naszego głębokiego doświadczenia jest utrudniony. Z kolei pedagogika noetyczna zajmuje się rozpoznawaniem tego doświadczenia u innych i wspierania ich w ich procesie noetycznego wzrostu. Zajmuje się więc towarzyszeniem osobom w rozeznawaniu ich wewnętrznych doświadczeń i wspomaga w podążaniu za „mową” ich serca.
 
Prekursorzy noetyki
 
Za twórcę noetyki można uznać Platona, starożytnego filozofa, który żył na przełomie V i IV wieku przed Chrystusem. 
 
Poznanie świata bytów doskonałych, nazywanych ideami, uznał za najwyższy rodzaj poznania ludzkiego. Za nim teorię tę przyjął także jego uczeń, Arystoteles, a w średniowieczu Tomasz z Akwinu uzgodnił ją z objawieniem chrześcijańskim i poszerzył noetykę o wymiar nadprzyrodzony, wyrażający się w poznaniu ludzkim w postaci światła bożej łaski.
 
 Podstawy noetyki
 
Noetykę, którą prezentuję na tej stronie, nazywamy neoklasyczną. U jej podstaw znajduje się tzw. paradygmat antropologiczny.
 
Paradygmat ten opisuje rzeczywistość jako wielowymiarową, przeżywaną przez nas w wymiarze wegetatywnym (biologicznym), zmysłowym (psychicznym) i umysłowym (rozumowym i intelektualnym, czyli noetycznym).
 
Tej wersji noetyki nie należy mylić  z tzw. noetyką alternatywną czy parapsychologiczną. Noetyka neoklasyczna nie zajmuje się zdolnościami parapsychicznymi człowieka, wiedzą tajemną ani powieścią Dana Browna. 
 
Droga serca
 
Próbę podążania za swoim sercem nazywam drogą serca.
 
Rozmawiając z ludźmi, zwracam szczególną uwagę na to, czy ufają „temu czemuś”, co jest w nich, czy ufają swojemu wewnętrznemu głosowi. Doświadczenie pokazuje bowiem, że człowiek, który postępuje w zgodzie z tym głosem, doznaje wewnętrznej radości i pokoju, gdy jednak zrobi coś przeciwnego mu, a więc postąpi wbrew sobie, odczuwa smutek, gorycz, rozżalenie.
 
W głębi nas bowiem jest takie „miejsce”, którego nie da się zakłamać, choć pewnie wszyscy, w mniejszym lub większym stopniu, próbujemy to robić. To nasze prawdziwe „ja” jest czymś niezmiennym w nas, ponieważ nie jesteśmy w stanie na nie wpłynąć, nie potrafimy tego zrobić, nawet jeśli bardzo chcemy to zrobić.
 
Komuś, kto jest dla nas ważny, nie potrafimy nadać innego znaczenia niż to, które dla nas ma, a więc znaczenia osoby dla nas ważnej, nawet wtedy, gdy ta osoba odeszła, opuściła, odrzuciła. Tego po prostu nie da się zrobić. Nasze własne „ja”, czyli nasze serce, jest tym, co jawi się nam jako głęboko schowane, wręcz ukryte, co się nie narzuca, domaga się troski, uwagi, wsłuchania się w nie, a w gruncie rzeczy jest w nas najważniejsze.
 
W mojej praktyce nie rzadko spotykam się z faktem, że ludzie nie zdają sobie sprawy z wartości swojego wewnętrznego „ja”, ze znaczenia, jakie ma dla nich. Często nie są w ogóle świadomi tego, że własne serce jest tym, za czym można podążać w życiu. Nie rzadko słyszę, że ktoś z różnych powodów odchodzi od swojego serca. Wtedy jednak przestaje żyć głęboko i prawdziwie, a zaczyna żyć jakoś „na powierzchni”. Nie wyjaśnia wówczas swoich spraw, nie prowadzi ich do końca, umniejsza znaczenie zaistniałych sytuacji, tłumi i wypiera uczucia. Przestaje stawiać sobie pytania o to, kim jest, czego pragnie, dokąd zmierza. I tak przez wiele lat.
 
Bywa, że pod wpływem trudności życia, ludzie czasowo tracą kontakt ze swoim sercem. Przez jakiś czas żyją jakby nie-swoim życiem, w wirze pochłaniającego otoczenia, w jakiejś (pozornej) nieobecności siebie, w tymczasowym „niebycie”. Ale po jakimś czasie wracają „do siebie”, odzyskując żywe spojrzenie, wrażliwość, poczucie obecności tu i teraz.
 
Kontakt z sercem uważam za źródło naszej historii, takiej, jaką może być, jaka pochodzi z dna duszy, z niezmąconego szczęścia, w jakim mamy udział, kiedy nie odwracamy się od niego w stronę "nicości".  
 
Droga serca jest dążeniem do tego, by być razem ze swoim „ja”, a nie oddzielnie, by być z nim jedno.
 
Jak wygląda życie kogoś, kto stara się za swoim sercem pożądać? Na ile w ogóle jest możliwe, by nasze życie było oparte na tak „ulotnych” rzeczach, jak natchnienia, intuicja, głębokie pragnienie?
 
Podążanie za sercem to kwestia wyboru priorytetów: na ile dla kogoś jest to sprawa ważna, a nawet najważniejsza w życiu.
 
Tę kwestię można postawić bardziej dosadnie: na ile moje „ja”, moja dusza, jest dla mnie ważna. Temat ten podjął już Sokrates, słynny filozof grecki, który niemal 26 wieków temu powiedział, że zadaniem człowieka w jego ziemskim życiu jest poznać siebie i troszczyć się o swoją duszę, a także o dusze o dusze innych ludzi.
 
W dalszej mierze jest to kwestia ćwiczeń, skupienia uwagi na swoich wewnętrznych doświadczeniach, odnajdywania ciszy. 
 
Poznanie siebie, o którym mówił Sokrates, nie jest dla nas sprawą łatwą.
 
Mamy wiele mechanizmów, które zamykają nas na przyjęcie prawdy o sobie. 
 
Nie łatwo też nam rozpoznać nasze wewnętrzne doświadczenia, odróżnić to, co pochodzi z serca, od tego, co zmysłowe. 
 
Obserwując ludzi, doświadczam tej prawdy, że często mają oni problem z odróżnieniem silnych uczuć od prawdziwego „głosu” serca. Nie rzadko ich trudność dotyczy także pomylenia schematów wyniesionych z domu z autentycznym własnym pragnieniem. Po latach okazuje się, że to, co uznali za miłość, było tylko zmysłową fascynacją, a to, co uważali za życiowe powołanie, było niespełnioną potrzebą któregoś z rodziców. Bywa, że analizując minione wydarzenie, potrafią odnaleźć prawdziwe „sygnały” ze strony serca, które zostały przez nich zbagatelizowane.
 
Dodatkową, jak sądzę, trudnością w podążaniu za głosem serca jest specyfika naszych czasów, w których brakuje nam ciszy, refleksji i nauki rozeznawania doświadczeń wewnętrznych.
 
Życie szczęśliwe
 
Doświadczenie pokazuje, że życie zgodne z własnym sercem, jest - w pewien sposób - życiem szczęśliwym. 
 
Nie myślę tu o szczęściu w sensie przyjemności, a więc wygodzie, bezpieczeństwie, dostatku, braku cierpienia, bólu i problemów. Często bowiem ludzie, decydując się na działanie, które im nakazuje głos serca, podejmują ryzyko, narażają życie, wystawiają się na niezrozumienie innych. Ponoszą więc dotkliwe konsekwencje swoich wyborów. Mimo to jednak mówią, że są szczęśliwi.
 
Ich szczęście nie wyraża się w poczuciu bezpieczeństwa ani dostatku. Nie jest też wolne od cierpienia, bólu i problemów. Ich szczęście wyraża coś innego – wewnętrzną radość, emanującą w cieple spojrzenia, łagodność uśmiechu i głębokie spojrzenie na drugiego człowieka. Ich szczęście wyraża życie w prawdzie, w zgodzie ze sobą, często też psychiczne zdrowie i siły dla ciała.
 
Można powiedzieć, że szczęście, które towarzyszy życiu zgodnemu z własnym sercem, polega na wewnętrznym pokoju duszy.  
Kategorie wpisu: Noetyka
« powrót
Kreator www - przetestuj za darmo