Noetyczny rozwój

Rozwój - czym jest i dla kogo?

2017-09-14 17:55:53

Na temat rozwoju pisze się wiele. Częściej o jego metodach, rzadziej o tym, czym jest, częściej subiektywie, rzadziej obiektywnie. Osobiście uważam, że określenie jest potrzebne, jego brak lub przeciwnie – wielość określeń wprowadza nas w relatywizm, a co za tym idzie – w dowolność. Zasady rozwoju wszak nie są sprawą dowolną. U jego podstaw zawsze znajdują się jakieś podstawy antropologii, psychologii i wielu innych dziedzin. Kilka słów więc o rozwoju.

 

Rozwój osobisty - czym jest?

 

Najogólniej mówiąc, rozwój jest zmianą, i to zmianą jakościową. Oznacza to, że brak zmian w życiu, poruszanie się po znanych ścieżkach i kopiowanie utartych schematów, nie jest dla nas rozwojowe. Oznacza to również, że aby się rozwijać, nie wystarczy robić czegoś więcej, ale trzeba zrobić coś inaczej. Rozwój w dziedzinie sztuki kulinarnej nie polega zatem na tym, że będziemy gotować więcej zup niż zwykle, ale na tym, że ugotujemy zupę o innym smaku niż zwykle, eksperymentując ze składnikiem bazowym, dodatkami czy przyprawami. W ten sposób postępując, odkrywamy nowe drogi w różnych dziedzinach życia, zarówno tego osobistego, jak i tego w relacjach osobowych z innymi. I to są nasze nowe drogi, bo to my pierwszy raz ugotowaliśmy w ten sposób zupę i był to nasz pomysł. Nie ważne, że inni robili tak już od dawna. Ważne, że w nas dokonała się zmiana. Taką zmianę na ogół można oswoić i po krótszym lub dłuższym czasie przestanie być dla nas czymś nowym. Wówczas jesteśmy gotowi, by szukać nowych dróg, nowych sposobów “gotowania zupy”.


Co się jednak stanie, gdy nie oswoimy zmiany, gdy nie damy sobie czasu na przestawienie się i zaczniemy wprowadzać nowe zmiany? Możemy sobie nie poradzić z tempem zmian. Presja czasu wytworzy w nas poczucie, że stajemy wobec trudności, które nas przerastają, choć przyjmowane jedne po drugich i powoli oswajane, są dla nas zadaniem możliwym do wykonania. Nasze władze poznawcze ocenią zmiany jako niebezpieczne, a ciało zacznie wytwarzać napięcie ponad miarę, które – zamiast mobilizować do wysiłku – rozpocznie proces hamowania i wycofania się. Każdy z nas ma tutaj swoją granicę, którą musi szanować, by nie szkodzić sobie i swojemu zdrowiu. W tym przypadku słuszne jest zwolnienie tempa, a nawet częściowe lub całościowe wycofanie się z niewłaściwie obranej drogi lub sposobu jej realizacji. Uparte trwanie przy swoim może nasz rozwój zatrzymać.

W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy możliwy jest rozwój bez cierpienia. Nie sądzę, żeby był możliwy. Znany psycholog, pionier ruchu rozwoju osobistego w Polsce, Kazimierz Dąbrowski jest zdania, że każdy rozwijający się w pełni człowiek musi przeżywać wahania, napięcia, konflikty wewnętrzne, depresje, a nawet obsesje. Dzieje się tak dlatego, że zmiana zawsze jest dla nas czymś nowym, czymś nieznanym, a w związku z tym również nieprzewidywalnym. W dzisiejszej dobie jednak, mając dostęp do wielu informacji, możemy łagodzić kryzysy związane ze zmianą, korzystać z rozwiązań innych ludzi, szukać nowych możliwości. Ważne, by przed kryzysami nie uciekać, nie rezygnować z poszukiwań i zwracać się po wsparcie do innych, gdy sobie nie radzimy. W ten sposób sprawiamy, że nasz rozwój jest na naszą miarę, ma charakter względnie harmonijny. Piszę „względnie”, ponieważ nie uważam, by rozwój jakiegoś człowieka był idealny, miał charakter liniowy. Sądzę, że rozwój jest wynikiem mniejszych lub większych wzlotów i upadków, ostatecznie jednak kończących się przyswojeniem zmiany.

 

Rozwój osobisty - dla kogo?

 
Polski psycholog, specjalizujący się w dziedzinie uzależnień, Jerzy Mellibruda, nazywa pierwszych „zakotwiczonymi”, a drugich „żeglującymi”. „Zakotwiczeni” na ogół zmierzają do tego, by ich życie toczyło się według znanych schematów i utartych dróg, co znacznie ogranicza możliwość rozwoju. Rozwój bowiem domaga się zgody na przykrość, niewygody, utratę poczucia bezpieczeństwa i aprobaty otoczenia. Wiąże się z koniecznością zmiany wyuczonych sposobów zachowań, nawyków, przekroczenia rodzinnych obciążeń i własnych skłonności, przekształcenia wzorców wychowania. Rozwój domaga się pełnej akceptacji siebie, a więc swoich mocnych i słabych stron, przyjęcia własnych ograniczeń. Do tego z kolei potrzeba świadomości siebie, głębszego samopoznania, dokonania samooceny. Znane jest powiedzenie, iż wolimy siebie jako „kota w worku” niż „preparat pod mikroskopem”. Tymczasem do rozwoju potrzebna jest odwaga.

 

„Żeglujący” z kolei przyjmują zmianę jako możliwość wewnętrznego ubogacenia, „poszerzenia” siebie, zatem jako sposobność do własnego rozwoju. Nawet te sytuacje, które niejako nie pozostawiają możliwości wyboru, traktują jako wyzwanie,,ie,. samozatrudnienie jako odpowiedź na zwolnienie. Nie wszystkie więc zmiany mają dla nas charakter rozwojowy. Rozwój bowiem niosą za sobą te zmiany, które nas ubogacają, nie zaś te, które są tylko zachowawcze. To od nas zależy, jak wykorzystamy sytuacje, w których stawia nas życie, i co zrobimy z naszymi wewnętrznymi pragnieniami. To my możemy zarządzać zmianą. 

Sądzę, że przeceniamy czynniki, które wydają się nas determinować, jak wpływ dziedziczności, wychowania i środowiska, w jakim żyjemy. Jesteśmy zdolni, by przeciwstawić się tym wpływom i nie usprawiedliwiać obciążeniem genetycznym, dysfunkcyjną rodziną pochodzenia czy dezaprobatą otoczenia. Oczywiście, istnieją różnice między nami, czasem ogromne, nie oznacza to jednak, że nasz wewnętrzny potencjał, który mamy rozwinąć, jest podobny u wszystkich. Przeciwnie, nasze wewnętrzne wyposażenie jest sprawą bardzo indywidualną.

Pewną „pułapką”, w którą możemy wpaść w dziedzinie rozwoju, jest porównywanie

się z innymi. Możemy sami „zatruć” sobie duszę użalając się nad sobą, skupiając się na tym, że nigdy nie będziemy mówili pięcioma obcymi językami, nie staniemy na najwyższym podium mistrzostw świata i nie poprowadzimy sieci supermarketów w kilku różnych krajach świata. W efekcie stracimy czas, pogłębimy i tak już obniżone poczucie własnej wartości i nie przekroczymy swojej stagnacji. Porównywanie się z innymi należy do tej sfery myśli, której nie warto poświęcać czasu. Warto go przeznaczyć na myślenie o konstruktywnych zmianach w życiu. Rozwój bowiem jest dla każdego, kto go wybierze.
 
Rozwój osobisty - dla każdego inny

Ogólnie więc biorąc, osoby ciche,  powściągliwe, trzymające dystans w stosunku do innych, z wyjątkiem rodziny i bliskich, osoby, które dobrze się czują z samymi sobą, lubią ciszę i mają duże zdolności do introspekcji, a które nazywamy introwertykami, zachęcam do umiejętnego skierowania na zewnątrz, większej otwartości i zawarcia nowych, duchowo pokrewnych relacji. Nie chodzi tu o to, by zmieniać na ogół wrażliwą i refleksyjną naturę, która sama w sobie jest piękna i cenna, ale o to, by ją pogłębiać, równoważyć i ubogacać. Z kolei osoby towarzyskie, lubiące być w centrum zainteresowania, mające wielu przyjaciół, stroniące od ciszy i samotności, nazywane ekstrawertykami, zachęcam do umiejętnego skierowania się ku własnemu wnętrzu, ku głębszemu poznaniu i odnalezieniu siebie w codziennie praktykowanej, choć parominutowej ciszy. Również tutaj nie chodzi o to, by zmieniać swoją otwartą i ekspresyjną naturę, lecz o to, by ją pogłębiać i uczynić bardziej refleksyjną.

Powstaje pytanie, dlaczego te tendencje, które przejawiamy, mamy w sobie zmieniać? Odpowiedź jest prosta. Nasza ludzka natura wyposażyła nas w mechanizmy, które kierują nas na zewnątrz, jak i do wewnątrz. Korzystamy z nich w pełni, gdy posługujemy się jednymi i drugimi. Nadmierna dominacja któregoś z tych mechanizmów może być dla nas niekorzystna, a nawet niebezpieczna. Pogłębianie introwersji może doprowadzić do zamknięcia się w sobie, izolacji, monotonii życia, braku relacji, samotności. Z kolei pogłębianie się ekstrawersji może skutkować życiem pod wpływem chwili, brakiem refleksyjności, kontaktu ze swoim prawdziwym „ja”, podążaniem jedynie za silniejszym bodźcem i dążeniem.

Biorąc pod uwagę ten prosty i oczywisty fakt, że każdy z nas jest inny i każdy rozwija się w inny sposób, zachęcam dzieci, które są utalentowane jednostronnie, na przykład plastycznie, by szczególnie pielęgnowały swój talent i osiągały jego wysokie usprawnienia, jednocześnie wkładając średni poziom zaangażowania w inne dziedziny wiedzy (przedmioty szkolne). Z kolei dzieci utalentowane wszechstronnie zachęcam do uzyskania zbliżonego poziomu wiedzy i umiejętności we wszystkich dziedzinach nauki. 

Najogólniej mówiąc, w rozwoju osobistym, który dla każdego z nas jest sprawą indywidualną, zmierzamy do aktualizacji tkwiących w naturze człowieka potencjalności (możliwości), by w ramach tej natury funkcjonować w pełni swojego człowieczeństwa.
 
Kategorie wpisu: Podstawy rozwoju
« powrót
Kreator www - przetestuj za darmo