Noetyczny rozwój

Obciążenia rodzinne: zależność od rodziców, zamiana ról w rodzinie, zaniedbanie i przemoc

2017-09-15 12:23:55
Zależność od rodziców
 
Do obciążeń rodzinnych należy uzależnienie od rodziców, szczególnie od matki. Zależność dziecka od matki jest rzeczą normalną i niezbędną w okresie prenatalnym i przez około 18 miesięcy po narodzeniu. Dzieci, które nie zaznały opiekuńczej miłości matki w tym okresie wykazują wiele zaburzeń. Z sytuacją nienormalną mamy do czynienia wówczas, gdy związek z matką trwa zbyt długo, jest zbyt intensywny, zbyt silny. Tożsamość dziecka i matki są wówczas wzajemnie splątane. Dziecko nie może się swobodnie rozwijać we właściwym kierunku, zgodnie ze swoimi pragnieniami.

 

W dobrze funkcjonującej rodzinie potwierdzenie tożsamości dziecka jest funkcją ojca. To on powinien czuwać, by osobowości matki i dziecka nie uległy splątaniu. Simone Pacot, francuska autorka w swojej książce pt.: Droga wewnętrznego uzdrowienia pisze: „[Ojciec] Musi dać mu [dziecku] do zrozumienia, że partnerami w małżeństwie są ojciec i matka, a nie dziecko i jedno z jego rodziców, że nie ma ono realizować niespełnionych marzeń swoich rodziców, lecz iść własną drogą.” Splątanie może się utrwalić, wtedy dzieci, jako osoby już dorosłe, pozostają „w łonie matki” i swojego uwikłania doświadczają nie tylko w relacji z matką, ale również w innych związkach.

Simone jest zdania, iż stan zależności jest niezbędny na początku związku. Normalnie powinien trwać tylko przez pewien czas. Gdy jednak trwa zbyt długo, człowiek tłumi swoje najgłębsze pragnienia i przyjmuje jako swoje pragnienia drugiego. Taka sytuacja nierzadko rodzi silne poczucie winy, gdyż najmniejszy przejaw niezależności wydaje się być wykroczeniem. Często towarzyszy temu szantaż uczuciowy, który wymusza fałszywe współczucie i rezygnację z siebie, z własnych praw i pragnień. To z kolei pociąga za sobą ryzyko wewnętrznego rozdarcia, permanentnego konfliktu między własną wolnością a zewnętrznym zniewoleniem.
 
Związek zależności może dotyczyć nie tylko relacji miłości, ale też nienawiści. W obu przypadkach umysł człowieka obciąża myślenie o drugiej osobie, jej pragnieniach, zaspokajaniu jej potrzeb lub dokonaniu na niej zemsty. W ten sposób człowiek odcina się od swojego „ja” i działa na rzecz innego „ja”. Tego rodzaju obciążenie zależnością może przeżywać również dziecko urodzone po zmarłym rodzeństwie, któremu rodzice wyznaczyli rolę zastępczą po nieżyjącym bracie lub siostrze.

Rodzice mogą też sami uzależnić się od pragnień swojego dziecka, co pociąga za sobą niebezpieczeństwo życia w złudnym przeświadczeniu, że świat zawsze dostosowywał się do naszych życzeń. Przez pewien czas dziecku potrzebna jest identyfikacja z rodzicami. Potrzebny jest model sposobu życia. Ważne, aby dziecko nie utożsamiało się całkowicie ze swoimi rodzicami, ponieważ uniemożliwi tomu ukształtowanie własnej osobowości.

Wyzwolenie ze stanu zależności polega w pierwszej kolejności na uświadomieniu sobie istnienia zależności, a następnie na przeciwstawieniu się wygodniej bierności.
 
Zamiana ról w rodzinie
 

Wśród obciążeń rodzinnych, jakie wynosimy z domu naszego pochodzenia, należy wymienić problem zamiany ról w rodzinie. Dotyczy on nierzadkich sytuacji, w których prawidłowe funkcje zostały zamienione, w których poszczególne osoby nie zajmują właściwego sobie miejsca: matki, ojca, dzieci.

 

Bywa, że córka zajmuje miejsce matki, stając się niejako partnerką dla ojca, towarzysząc mu na imprezach kulturalnych czy wychodząc z nim do restauracji. Wówczas cały układ rodzinny jest zaburzony: córka zajmuje miejsce żony, a nie dziecka, ojciec nie pełni swojej funkcji ojcowskiej, porządkującej ich wzajemne relacje, lecz funkcję męża wobec córki, a matka wycofuje się na margines życia, nie pełniąc swojej roli matki.

 

Bywa także, że syn zajmuje miejsce wobec ojca, gdy ten pracuje poza domem i próbuje dać emocjonalne wsparcie matce oraz pomoc rodzeństwu. W ten sposób staje się mężem swojej matki i ojcem dla rodzeństwa. Matka zwraca się do syna jak do męża, a mąż i ojciec rodziny traci miejsce męża i ojca.

Bywa również i tak, że córka staje się matką dla własnej matki, gdy ta jest słaba, niezdolna do podejmowania decyzji czy przejmowania inicjatywy, gdy wciąż potrzebuje opieki. W tym przypadku role córki i matki zamieniają się: córka staje się matką, a matka – córką.

 

Czasem córka staje się partnerką swojej matki, gdy małżeństwo rodziców się rozpadnie.

 

Wszystkie te sytuacje mają charakter dysfunkcyjny, które powodują u dzieci głębokie zaburzenia. Rolą córki bowiem nie jest bycie partnerką dla ojca nawet wtedy, gdy matka tej roli nie pełni. Rolą syna nie jest zajęcie miejsca ojca nawet wtedy, gdy ojciec tej roli nie pełni. Rolą córki nie jest bycie matką dla swojej matki. Rolą dzieci jest odnalezienie własnej tożsamości i realizacja swojej drogi.

 

Zdaniem Simone Pacot większą szkodę wyrządza dziecku poważne zakłócenie funkcji w rodzinie niż brak miłości, ponieważ traci ono wówczas punkty odniesienia i nie potrafi odnaleźć swojego miejsca.

 

Zdaniem francuskiej autorki poważne szkody dla własnej tożsamości dzieci ponoszą także wtedy, gdy obraz jednego z rodziców zostanie całkowicie zniszczony. Dzieje się tak wtedy, gdy po rozwodzie dziecko zostaje pod opieką jednego z rodziców, który zabrania mu widywania się z drugim rodzicem, przedstawiając go jako osobę złośliwą i niezrównoważoną.

 

Tożsamość dzieci ulega zaburzeniu również wtedy, gdy rodzice kochają je pod warunkiem, że są określonej płci. Wówczas dziewczynka, chcąc zaspokoić ich oczekiwania, może zachowywać się chłopiec, a  chłopiec – jak dziewczynka. Tymczasem prawdziwą tożsamość możemy wykształcić tylko w oparciu o całkowitą akceptację własnej płci.

 

Przyczyną utraty punktów odniesienia może być próba niwelowania granic międzypokoleniowych. Dzieje się tak wówczas, gdy rodzice stają się kumplami swoich dzieci, a nie ich rodzicami.

We wszystkich tych zaburzeniach dysfunkcyjnych prawidłowy rozwój zapewni stopniowe odzyskiwanie właściwego sobie miejsca w rodzinie.

 

Zaniedbanie i przemoc

 

Wybitny kanadyjski psychiatra Philip Ney opisuje skutki zaniedbania dzieci, które doznały zaniedbania fizycznego. Dostrzega, że takie dzieci częściej użalają się nad sobą i mają poczucie, że są dla rodziców nieważne, a ich potrzeby nie będą zaspokojone. Dzieci rodziców ubogich, dotkniętych bezrobociem, szczególnie odczuwają brak pieniędzy na zaspokojenie potrzeb charakterystycznych dla okresu dzieciństwa, takich jak: słodycze, zabawki, zakup odzieży czy podręczników szkolnych. Poza tym izolują się od rówieśników, zdając sobie sprawę z materialnych różnic, jakie zachodzą między nimi a ich koleżankami i kolegami, i ukrywają ten fakt przed nimi. Ten rodzaj zaniedbania nazywa się ,,sieroctwem społecznym”. Dotyczy przede wszystkim dzieci, wobec rodziców których zastosowano ingerencję służb powołanych do ochrony i karania (sądy rodzinne, prokuratura, policja), jak również tych dzieci, które muszą korzystać z zastępczych form opieki (państwowe i rodzinne domy dziecka, pogotowia opiekuńcze, ośrodki wychowawcze).

 

Amerykańska psychoterapeutka Jonice Webb zajmuje się drugim rodzajem zaniedbania – zaniedbaniem emocjonalnym. Określa je jako brak wystarczającej odpowiedzi na emocjonalne potrzeby dziecka. Uważa, że zaniedbanie tego rodzaju może być spowodowane przez kochających rodziców, którzy nie fundują swojemu potomkowi zauważalnej traumy, a dom rodzinny, jaki wspólnie tworzą, uchodzi za szczęśliwy. Jednak w tym na pozór szczęśliwym domu nikt nie dotyka istotnych przeżyć dziecka, nie pyta o to, jak mu minął dzień albo co wydarzyło się w szkole. Jego emocjonalne „ja” staje się nieistotne i z czasem zostaje unieważnione. W konsekwencji dorosły już człowiek nie ma z nim kontaktu. Trudno mu odczuwać swoje emocje, rozumieć własne zachowanie i podejmować decyzje, ponieważ nie ma dostępu do istotnego źródła informacji. Osoba zaniedbana emocjonalnie ponadto ma poczucie pustki, trudność w zaufaniu i poleganiu na innych, poczucie wyobcowania w kontakcie z rodziną i obniżone poczucie własnej wartości. Dzieje się tak właśnie dlatego, że jej wewnętrzna emocjonalna „część” została głęboko ukryta.

 

Zaniedbanie i przemoc wpływają niszcząco na rozwój dziecka. Na czym polega ich niszczący wpływ? Philip Ney uważa, że każde dziecko rodzi się z zapisanym w genach, wolnym od jakichkolwiek zniekształceń, projektem osoby, którą powinno się stać. Dotyczy to szczególnie cech charakteru i osobowości. Kierując się instynktownie tym projektem, dziecko dąży do jego urzeczywistnienia, co przejawia się w snutych przez niego marzeniach i wybieranych zabawach. Jeśli rodzice dostrzegą potrzeby swojego wychowanka i pomogą mu w ich realizacji, młody człowiek ma szansę prawidłowo wzrastać i dojrzewać, a jego osobowość stanie się zintegrowana. Autor sądzi, że nawet najlepsi rodzice nie są w stanie całkowicie zaspokoić potrzeb dziecka, jednak mogą to uczynić w znacznym stopniu, co wystarcza, by zapewnić mu rozwój.

 

Zaniedbanie i przemoc niszczą osobę i uniemożliwiają jej pełny rozwój, powodują, że projekt nie zostanie uwieńczony zgodnie z planem. Ney wyjaśnia swoje stanowisko, posługując się metaforą pięknego pałacu. Zaniedbanie jest sytuacją podobną do tej, kiedy budujący pałac nie otrzymał odpowiedniej ilości materiałów do budowy, np. cementu, piasku lub pokrycia dachu. Taki pałac może się zawalić o wiele szybciej niż ten, któremu nie zabrakło budulca, a jego remont będzie znacznie trudniejszy. Przemoc z kolei można porównać do pałacu, na który ktoś napadł, wyważył drzwi, powybijał okna i zniszczył ściany. Taki pałac o wiele łatwiej będzie wyremontować z pozostałych materiałów.

 

Świadome rodzicielstwo domaga się, by metody wychowawcze, stosowane przez rodziców, były oparte na wzajemnej interakcji między nimi a dzieckiem, gdzie obie strony są tak samo ważne i mają taką samą wartość. Dlatego niezwykle ważnym zadaniem rodziców jest dostrzeganie prawdziwych potrzeb ich dziecka. Wypełnienie go pociąga za sobą rezygnację z niezaspokojonych własnych potrzeb i ambicji.

Kategorie wpisu: Trudności w rozwoju
« powrót
Kreator www - przetestuj za darmo